Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grunt to okładka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grunt to okładka. Pokaż wszystkie posty

maja 19, 2017

Udręka braku...

Udręka braku...
Janusz L. Wiśniewski
"Udręka braku pożądania"


Do książek Wiśniewskiego zawsze siadam z ciekawością, bo ludzie mają zawsze coś do opowiedzenia. I mimo iż niektóre historie się powtórzą, to różnią się często szczegółami, bo relacje między ludzkie można włożyć w wyuczone szablony, ale zawsze znajdzie się ktoś kto od niego odchodzi. Tutaj dodatkowo zachwyca mnie okładka i nie tylko dlatego, iż pasuje do Grunt to okładka, ale ma coś co przyciąga wzrok.


Ten tom czytałam i ogarniał mnie wyjątkowy smutek. Każda historia była trudna, a w dodatku poznając tylko jej fragment wydawała się jeszcze trudniejsza. Mężczyzna zwierzający się z uczuć jakie nim targają od rozwodu, o poczuciu odtrącenia przez żonę i córki, które nie robiąc tego świadomie, żyjąc na dwa domy uwidaczniały pustkę w jakiej żył ich ojciec. Kobieta próbująca wydostać się z piekła zgotowanego przez Rosjanina, też w ciągłym niepokoju i niepewności. Później przypadki osób z oziębłością seksualną, którzy kochają, ale uświadamiają sobie, iż nie mogą dać partnerowi wszystkiego. Jak szukają pomocy, jak partnerzy ich wspierają. Wszystkie historie są piękne w swej udręce, bo często to właśnie towarzyszy bohaterom opowiadań. 

Krótkie, szorstkie, pełne emocji, brutalne, często niesprawiedliwe i bez ubarwień takie bywa życie - a te opowieści też takie są. Polecam fanom Wiśniewskiego i tym którzy dopiero go poznają. Mnie i tak za każdym razem urzeka. 

Chociaż mój egzemplarz miał dubeltowe strony, co było momentami ciekawe.

września 27, 2016

Kochanie, dam sobie radę...

Kochanie, dam sobie radę...
Natasza Socha, Magdalena Witkiewicz
Awaria małżeńska


Relacje między mężem a żoną bywają różne, trudne, a z czasem "ja wiem lepiej, że ty sobie z tym nie poradzisz". Bycie z kimś wiąże się z przyzwyczajeniem, odarciem z pewnych tajemnic, ale tak naprawdę jak owa relacja się ułoży zależy tylko od nas samych. To jak już mamy męża i żonę, to czas na dzieci. Ich wychowanie, przedszkole, szkoła, zajęcia dodatkowe. Ile kobiet pracuje i ogarnia sprawy związane z odchowaniem pociech praktycznie w pojedynkę, bo mąż ma mniej elastyczne godziny pracy, bądź inną wymówkę. Tak właśnie funkcjonują nasze bohaterki, do pewnego momentu.

Ewelina i Justyna poznały się dość przymusowo. Poturbowały się w autobusie i wylądowały na tym samym oddziale i pokoju. Obie panie są mężatkami z dwójką dzieci. A mężowie? Jeden w momencie wypadku w ogóle zauważył, że od jakiegoś tygodnia w ogóle nie widział swoich dzieci... I gdzie one są? Ale później, przecież opieka nad dziećmi to nic trudnego, nie wiem o co moja żona się martwi.I tutaj na własnej skórze Mateusz i Sebastian przekonają się jak bujną wyobraźnię mają ich dzieci. A w dodatku usłyszą od swoich pociech, kilka słów prawdy (niekoniecznie im się to spodoba). 
Autorki nie szczędziły panom przeszkód, a wszystko okraszały świetnym humorem w dialogach. Znalazły tyle problematycznych codziennych czynności, że człowiek dochodzi do wniosku, że najciężej to jednak jest w domu, ale i tak chcemy tam wracać. Zaistniała sytuacja może w trochę przerysowany sposób pokazuje, że opieką nad dziećmi należy się dzielić, bo w awaryjnej sytuacji, nawiązanie relacji tata-dziecko, bywa trudna. A jakieś stare porzekadło mówi, że człowieka poznaje się w sytuacjach kryzysowych. Tutaj nasze bohaterki na nowo poznały swoich mężów i może trochę bardziej ich doceniły, oczywiście w drugą stronę też poszło (i panom nawet szybciej :P). Książkę polecam, zabawna, fajne dialogi i wydaje mi się, że daje trochę do myślenia.

września 12, 2016

Podniebny świat statków.

Podniebny świat statków.
Maria Dahvana Headley
Magonia


Książka musiała się znaleźć na zdjęciu w otoczeniu niebieskiego, bo właśnie taki kolor kojarzy nam się z niebem. To właśnie w wędrówkę wśród chmur zabiera nas autorka. Do stworzeń tak podobnych do ptaków i ludzi jednocześnie, do świata, który jest wokół, ale ludzie go nie dostrzegają. Do świata pełnego magii, niebezpieczeństw, wiary w dobro i piękno, ale również brutalnego. 

Aza Rey ma rodzinę, która jest przy niej i walczy z nią w obliczu ciężkiej choroby płuc przez którą topi się w powietrzu. Jak można się topić w powietrzu? Aza wie, całe swoje krótkie życie walczy o oddech. Lekarze nie wiedzą jak jej pomóc. Jej dziwny wygląd (z powodu niedotlenienia) bywa krępujący, w końcu jest nastolatką, wówczas wygląd jest sprawą prawie priorytetową. Pewnego dnia widzi statek na niebie, płynący wśród chmur i kogoś kto woła ją po imieniu. Potem mdleje. W końcu stado różnorodnych ptaków przylatuje do niej, ostatecznie w brutalny sposób zostaje zabrana swojej rodzinie, swojemu światu.

Raczej światu, który znała. Poznaje zupełnie nowy, podniebny świat, gdzie jest pełno ptaków. Dostrzega że sama nie różni się od nich. Okazuje się, że tak naprawdę to jej dom, a ludzki świat był zesłaniem za przewinienia matki. Musi się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Jest to niezwykle trudne, bo misja jaka czeka Azę, nie jest łatwa, przyjemna. A sama Aza czuje, że polecenia matki wiążą się ze stratą kogoś kogo kocha. Ale z dnia na dzień zaczyna zapominać o kim miała nie zapominać. Czy Aza Rey zostanie wśród chmur? Czy wypełni polecania matki? Czy będzie pamiętała kto jej szuka po całym świecie i niebie?

Niezwykle ciekawy świat wykreowany przez autorkę, daje możliwość pływania wśród chmur. I tak się czułam czytając "Magonię", pływałam i tak naprawdę nie wiedziałam jakie decyzje podejmie bohaterka, bo jej wahanie było takie prawdziwe, czasem też tak mamy, że jeden element może zaważyć na decyzji i tak jest tutaj. Nie ważne jaki świat, podjęcie decyzji zawsze jest trudne.

Wyzwanie: Grunt to okładka

września 08, 2016

Każda trauma pozostawia ślad!

Każda trauma pozostawia ślad!
Chelsea Cain
Unik


"Monster (pies) już nie wyglądał, jakby spał. Leżał zbyt płasko, jakby zeszło z niego powietrze.Obok niego na podłodze stał żółty plastikowy znacznik dowodów z numerem dwadzieścia cztery. Tym teraz był, dowodem. Śladem biologicznym na miejscu przestępstwa." 

Każdy z nas czegoś unika, coś ukrywa bardzo głęboko, nie chce tego nikomu zdradzić. Są rzeczy, z którymi musimy walczyć codziennie, mogą być małe przykrości, a czasem tragedia. Tak samo było z Kick "Kathleen". Była małą dziewczynką kiedy ją porwano. Żyła w brutalnym świecie - dziecięcej pornografii. W tym życiu nazywano ją "Beth", a swojego porywacza nadal często nazywa ojcem. Autorka mistrzowsko nakreśliła siłę relacji ofiary i oprawcy, którzy przez wiele lat funkcjonują jakby we własnym świecie. Poznajemy dorosłą Kick, która spotykając się z oprawcą staje się znów małą dziewczynką. Nadal powracają do niej lata spędzone w zamknięciu i ciemności, a także dzieci i dorosłych jakich wówczas poznała.

Nakreślone zostały również różne odcienie świata dziecięcej pornografii, walkę jaką toczą ludzie próbujący usuwać filmy, szybkość jaką mnożą się raz skasowane pliki. Jak trudno rozbić ten światek i jakie odłamy możemy tam spotkać. Ale również obserwujemy zmagania ofiary, która została uratowana. Jej próby normalnego życia, jej wybory nakierowane przeżyciami z dzieciństwa. Rozbitą rodzinę po tragedii, która już nie jest jak kiedyś. Prawdą jest że każdy cios zadany jednostce, odbija się na zespole, tutaj rodzinie. 

Od książki nie mogłam się oderwać, wszystkie postacie nakreślone w sposób przemyślany. Informacje o nich są nam dawkowane i to w bardzo małych ilościach, aby móc nas znowu zaskoczyć. Ale cóż, autorka przewidziała kolejne tomy, więc jestem ciekawa jakie jeszcze asy chowa w rękawie. 

Wyzwanie: Grunt to okładka 

stycznia 03, 2015

1.Romantyczka ze mnie!

1.Romantyczka ze mnie!
Cecelia Ahern
Love, Rosie


Tytuł oryginału: Where Rainbows End
Tłumaczenie: Grabarek Joanna
Wydawnictwo: Akurat
Rok: 2014
Strony: 510
ISBN: 978-83-7758-746-1


Dzisiaj będę kompletnie nieobiektywna. Prawdopodobnie nawet post będzie mało klarowny i pełen och! Ach! I jeszcze raz och! Ale czasem trafi się taka książka, która po prostu przewraca wszystko do góry nogami. W moim przypadku to Love, Rosi albo Na końcu tęczy (wcześniejszy tytuł) zarówno książka jak i film są dla mnie… Nie wiem jak to określić, ale dostałam takiej energii, że dzisiaj to całe metropolie mogę przenosić!

A powracając do książki. Już wiem, pani Cecelia Ahern chyba ma monopol na świetne książki, jeszcze kilka spotkań z autorką przede mną, ale w chwili obecnej na rękach ją mogę nosić. Pomysł na książkę miała nawet oklepany, gdyż przyjaźń przeradzająca się w miłość, jest powszechnie stosowana. A fakt, iż niezwykle łatwo przeoczyć etap przemiany – udowodniony w rzeczywistym świecie. Jednak forma książki, która początkowo trochę mnie odstraszyła – ostatecznie kupiła mnie w skarpetkach! Listy, maila, czaty, kartki, pocztówki itd. Cała historia przedstawiona w formie wiadomości. Czasem się gubiłam, ale nie przeszkadzało to w żaden sposób w delektowaniu się przygodami Rosie i Alexa. Poza tym osobiście uwielbiam pisać kartki, listy i pocztówki – otrzymywać oczywiście też! I właśnie po lekturze postanowiłam przejrzeć własny zasób i może maili i czatów nie wydrukowałam jak główna bohaterka to się nad tym zastanawiam. A nóż widelec Internet kiedyś padnie!

Rosie, która została dosyć brutalnie potraktowana przez życie i nie ukrywała, że czasem wszystko było zupełnie nie tak i wiele decyzji podjętych przez nią nie było najlepszych – miała kogoś kto podnosił ją zawsze. Z kim kojarzy nam się „najlepszy przyjaciel”? Z osobą, która zawsze powie ci prawdę, nie zawsze będzie z nią fajnie i miło, ale będziemy mimo odległości i przeciwności myśleć o niej i szukać u niej porady. Czasem mamy taką przyjaciółkę, czasem tym kimś okaże się nasza druga połówka. Różnie to bywa. Rosie ma Alexa, z którym znają się od dziecka, przyjaciele po grobową deskę. I tutaj pojawił się właśnie problem, gdy zauważyli zmiany w relacji, każde z nich się przestraszyło i stchórzyło. Nie raz i nie dwa. Stracili wiele lat, wiele szans… Ale przyjaźń przetrwała. I dawała siłę na kolejne dni. A jak się skończyła ich historia, może przewidywalnie, może nie do końca…


W każdym razie: polecam, polecam! Ja po lekturze mam zamiar wziąć i napisać listy i wysłać ważnym dla mnie osobom, bo bez nich byłoby po prostu nudno! A film oczywiście polecam, sama mogę oglądać w kółko, chociaż główny aktor osobiście nie przypadł mi do gustu, to w film się wpasował. Ależ mam dzisiaj dzień! 

czerwca 21, 2014

29.Wspomnień czar

29.Wspomnień czar
Anna Drzewiecka 
Ciotki


Wydawnictwo: M
Rok: 2012
Strony: 150

Cytat: Moje Pamiątkowo to spory karton, który zawsze, od lat, targałam ze sobą przy każdej przeprowadzce. W każdej z nich traciłam coś, co gdzieś po drodze ginęło i już nigdy nie udawało się tego odnaleźć.

czerwca 14, 2014

27.Świat magii i łabędzi.

27.Świat magii i łabędzi.
Zoe Marriott
Królestwo łabędzi


Tytuł oryginału: The Swan Kingdom
Wydawnictwo: Literacki Egmont
Rok: 2013
Strony: 259

Cytat: W ogrodzie mojej matki wszystko, co żyło, miało swoje imię, a imiona te były piękne. Począwszy od malutkich żuków, które tłoczyły się pod kamieniami, przez wonne róże, a skończywszy na ptakach szybujących nad głowami.

stycznia 20, 2014

6.Niemoralne poszukiwania siebie

6.Niemoralne poszukiwania siebie
Alina Krzywiec
Długa zima w N.

Wyd. Świat Książki
s. 205

O książce słyszałam, więc czemu nie sięgnę po polską autorkę, może mnie czymś zaskoczy. Moje życzenie się spełniło, byłam oniemiała po lekturze. Nawet nie byłam w stanie odłożyć książki, Alina Krzywiec hipnotyzuje i kradnie czas! Tak siadając przy "Długiej zimie..." można zapomnieć, że coś miało się zrobić, gdzieś miało się być. I to wszystko przez niemoralną kobietę, która postanawia sama niszczyć sobie życie. 

stycznia 03, 2014

1.Życia ciąg dalszy...

1.Życia ciąg dalszy...
Annabel Pitcher
Moja siostra mieszka na kominku

wyd. Papierowy Księżyc
s. 285


Jak trudne potrafi być życie, wie każdy z nas. Jednak jak trudne jest po rodzinnej tragedii, opowiada nam dziesięcioletni Jamie, który jest głównym bohaterem i narratorem w książce.
Copyright © 2016 CzerwoneTrampki , Blogger