Umberto Eco
O BIBLIOTECE
wyd. Świat Książki
s. 48
Słów o bibliotece, cóż często bywam w różnych i nie jestem zawsze zadowolona po wyjściu, gdyż nadal zdarza się, iż czuję się jak intruz. Nie mogę powiedzieć, że tak jest wszędzie, bo było by to kłamstwem. Jednak w mojej wymarzonej bibliotece jestem ważnym gościem, który może swobodnie wędrować między regałami, szukać książki i przygód. Zdaję sobie sprawę, iż nie wszystkie egzemplarze mogą być ogólnodostępne, ale nie wszystkie muszą być zamknięte w magazynie. Nie lubię bibliotek gdzie książkę dostanę do ręki, a księgozbiór znam z internetu. Ale czy w czasach cyfryzacji, będzie to jeszcze możliwe?
Umberto Eco wymienia cechy złej biblioteki, śmieszne, zabawne tylko że niektóre przykłady jak z życia wzięte. Sam autor przyznaje, że jednak są biblioteki do których się chętnie wraca i mam wrażenie - każdy ma swoją ulubioną bibliotekę. One dbają o nas, a my przyprowadzamy nowych czytelników - dzieci, przyjaciół czy znajomych. I koło się zamyka.
Lektura skłoniła mnie do refleksji, jako przyszłego bibliotekarza, bo ode mnie będzie zależało czy czytelnik przychodząc będzie zadowolony i swobodnie wybierał, przeglądał i wypożyczał książki. Coś dużo książek i bibliotek w tym poście, ale cóż to świat bez którego nie wyobrażam sobie życia.