12/27/2015

Coś drgnęło!

Coś drgnęło!
Witam!

Piszę tych parę słów po tak długiej przerwie, gdyż w końcu coś się odblokowało. W pewnym momencie straciłam mobilizację do prowadzenia bloga. Czegoś mi brakowało, coś innego się wypalało i nie mogłam znaleźć rozwiązania. Zaprzestałam pisać, ale nie czytać. Później pojawiły się nowe wymagania wobec lektur - tutaj również szukałam czegoś nowego. Uwielbiam czytać, ale to mi nie wystarcza. Czasem brakuje mi słów, czasem po lekturze mam takiego kaca moralnego, iż muszę się wyładować. W końcu znalazłam środek. Nie wiem czy przypadnie wam do gustu, ale mam zamiar połączyć moje pasje i przedstawić wam je w nowym roku. To nie postanowienie noworoczne, ale dobre jak każda inna data. 

Mam nadzieję, iż święta udane i nadszedł czas na spalanie zjedzonych pyszności. 
Pozdrawiam i zapraszam w styczniu na blogowe zmiany.


11/07/2015

48 tygodni

48 tygodni
Magdalena Kordel
48 tygodni


Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Strony: 150

Wybierając tę książkę z półki bibliotecznej, inspirowałam się niedawnym wpisem na innym blogu. Autorka recenzji obiecywała niezłą zabawę i genialne teksty sześcioletniej Gosi. Objętościowo też nieduża książka, więc zaryzykowałam. Nie zawiodłam się. 

Zagłębiamy się w pamiętnik dwudziestokilkuletniej Nataszy, matki i żony. Cienie i blaski życia codziennego, okraszone ironicznym poczuciem humoru. Czy można być szczęśliwym? I co to w ogóle jest? I czy codzienne życie jest naprawdę takie nudne. Jest przewidywalne i nieprzewidywalne. Poza tym po kilku latach małżeństwa nadal można być inspirująco zazdrosnym o swoją połówkę, a nawet zawalczyć o swoje terytorium i wygonić potencjalne rywalki. Jednak najciekawszym elementem rodzinki Nataszy jest córunia Gosia, która komentarzami zwala z nóg. Ale to urok dzieci, zawsze znajdą komentarz jakiego pozazdrości im niejeden dorosły. 

Lekka, przyjemna i momentami zabawna książka, która może komuś nasunie myśl - u mnie też może czasami jest tak wesoło, chociaż o związek i rodzinę trzeba dbać. Polecam zrobić sobie kubeczek herbatki i zabrać się za lekturę niniejszej książeczki. 

10/27/2015

Stojąc pod tęczą

Stojąc pod tęczą
Dorota Schrammek
Stojąc pod tęczą


Wydawnictwo: Świat Książki
Strony: 198

Niedużo stron, chwila lektury, chwila refleksji... Życie na ogół trwa chwilę, żebyśmy nie przegapili swojej. Zastanawia mnie tylko czemu człowiek potrzebuje czyjeś tragedii, by zadać sobie trud zastanowienia. Często lubię się zastanowić nad czymś, spontanicznie się spakować i gdzieś iść, zawsze mi mówiono wyrośniesz z tego - głównie z mówienia co o kim myślę, bądź co mi się nie podoba. Ale kicha mam ćwierć wieku i jak mi się spotkanie nie podoba, wychodzę. I nie chcę tego zmieniać. Fakt śmierć bliskiej osoby, przypomniał mi jak kruche jest życie.

Poznajemy cztery kobiety, każda inna. Razem pracują i jak to bywa rozmawiają i zaprzyjaźniają się. Każda przedstawia zupełnie inny świat. Idealna córeczka tatusia, która zaczyna żyć dopiero idąc do pracy. Matka trójki dzieci, pragnąca zauważenia jej osoby w domu. Skrzywdzona przez życie, ojca, który źle rozumiał wychowanie. I mężatka z wymaganiami wobec męża, ale czy faktycznie takimi koniecznymi? Przedstawiam Magdalenę, Anetę, Patrycję i Jagodę.

Na tych niewielu stronicach tyle się dzieje. Jednakże w życiu jest tak samo. Ledwo czegoś posmakujemy zaraz pojawia się coś innego. Jedna decyzja, konsekwencje kolosalne. Szczęście, smutek, życie, śmierć - przeplatają się z taką szybkością, iż zdumieni zatrzymujemy się z niemym pytaniem na twarzy. I może faktycznie autorka mogłaby rozwinąć niektóre wątki, ale czy to byłoby konieczne? Dla mnie ta książka momentami była tak nieuchwytna jak samo życie. I chyba to najbardziej mnie ujęło.

Wszystko w jednym miejscu. Dla niektórych po łepkach. Dla innych - zwięźle i na temat. Teraz idę jeszcze trochę pochliptać po tej lekturze. Bo jeszcze mnie trochę nosi. 

10/21/2015

polsko-angielsko-rosyjsko

polsko-angielsko-rosyjsko
Angielsko-rosyjski ilustrowany słownik


Czasem człowieka nachodzą ambitne plany i jeszcze rzadziej kusi się je wykonać. Tak jest w moim przypadku. Znam angielski - jako tako, rosyjski trochę mniej - z tej racji, iż trudniej go ćwiczyć na bieżąco. A słownictwo się przydaje zawsze! Dlatego podczas ostatniej wizyty w Petersburgu, postanowiłam zakupić ten ciekawy słownik. Znajdziemy tam słówka po angielsku i rosyjsku z ilustracjami. Samodzielnie szukam polskich odpowiedników, jeśli nie znam słówka, bądź nie jestem pewna swojego tłumaczenia.


Podział w słowniku jest tradycyjny dom/ ludzie/ praca/ zdrowie/ nauka/ zakupy/ jedzenie/ transport/ hobby/ sport/ rośliny i zwierzęta/ mapy świata. Teraz tylko potrzeba zaparcia i motywacji, by chociaż przez część przebrnąć i wzbogacić swoje słownictwo. Może ktoś jeszcze znalazł sobie podobne wyzwania? 

10/16/2015

Maybe someday. Może kiedyś.

Maybe someday. Może kiedyś.
Colleen Hoover
Maybe someday


Tłumaczenie: Piotr Grzegorzewski
Wydawnictwo: Otwarte
Strony: 380

Jeśli nie mogę być z tobą.
Czekał będę,
aż przyjdziesz.
Aż zabierzesz mnie gdzieś.
Może kiedyś.
Może kiedyś.

Książka przez którą prawie chodziłam po suficie. Tak naładowana emocjami, że prawie potrzebowałam jakiegoś detoxu. Jedna myśl mi się nasunęła po przeczytaniu. Czy naprawdę walcząc o własne szczęście kogoś trzeba zranić? Świadomie czy nie, ale czy potrzebny nam wstrząs, żeby trafić na swój kurs? Już nie wspomnę o piosenkach, które były częścią książki, słuchanie to sama przyjemność.

Dwoje praktycznie dorosłych ludzi z ułożonym planem na przyszłość. Sydney mieszka z przyjaciółką i ma chłopaka, który jest bezpieczny, ale okazuje się, iż w międzyczasie figluje z inną. I to z kim? Jej przyjaciółką. Nieciekawa wiadomość. Spakowana, w deszczu siedzi na ulicy i nie wie co robić. Pomocną dłoń wyciąga Ridge, który zafascynowany jej tekstami piosenek, chce więcej i uznaje, że to dobry pomysł, aby osiągnąć cel. 

Współpraca rozwija się całkiem płynnie, tylko... Właśnie tylko... Wkracza uczucie, które oboje próbują w sobie zdusić. Czemu? Bo wyrządzą tym krzywdę swoim bliskim, przyjaciołom i sobie. Czy można jednak walczyć z uczuciami, gdy mieszka się pod jednym dachem? To nie lada wyzwanie. Sama byłam rozdarta przez całą książkę, gdyż uczucie Sydney i Ridge'a było czymś niezwykłym, rodzącym się delikatnie, a w pewnym momencie z poczuciem winy. Z drugiej strony dziewczyna Ridge'a Maggie też jest niezwykłą istotą i zranienie jej jest ostatnią rzeczą, jaką chce sam czytelnik. Jak podsumowali sytuację przyjaciel Sydney i Ridge'a, a także jego brat "nie zazdroszczę tej sytuacji". 

Ja też. I brnęłam z bólem przez kolejne karty książki. Czekając jak to się rozwiąże, bo sama bałam się zakończenia. Jak w życiu, wszystko się może zdarzyć. Może kiedyś. Maybe someday.  A na zakończenie jedna z piosenek. 




10/13/2015

Kajecik @18

Kajecik @18
W Kajciku też małe zmiany. Cytatów nazbierałam, więc mam czym was zasypywać, jeśli nadal zaglądacie. Ale oprócz tego będę te posty ozdabiać swoimi zdjęciami, żeby było coś ode mnie dla was. Czyli nie tylko sieć, ale także cząstka mnie dla was :)


Ludzie przychodzą, ludzie odchodzą. Wiemy o tym, ale za każdym razem, gdy to się zdarza, jesteśmy zaskoczeni. To jedyna rzecz naszej egzystencji, której możemy być pewni, ale często łamie nam serce. 
C. Ahern

Nic nie jest wieczne na tym świecie, nawet nasze problemy.
Ch. Chaplin

Pewnego dnia zacznę opłakiwać ludzi mi drogich lub oni mnie opłaczą... Na myśl o śmierci uciśniona dusza pragnie zupełnie się otworzyć i spowić sobą tych, których darzy uczuciem.
J. Girard


Chociaż nikt nie może się cofnąć w czasie i zyskać całkiem nowego początku, każdy może zacząć od teraz i zyskać całkiem nowy koniec.
C. Bard

Trzeba iść do przodu, ciągle na nowo planować swoje życie, osiągnięcie celu to tylko początek następnego etapu.
M. Szymański


10/11/2015

Poszukiwania samego siebie

Poszukiwania samego siebie
Cecelia Ahern
Zakochać się


Tytuł oryginału: How to Fall in Love
Tłumaczenie: Natalia Wiśniewska
Wydawnictwo: Akurat
Strony: 411

Czasem człowiek się pogubi, czasem zrobi coś czego żałuje. Najgorsze jest gdy nie zauważa, jak jego dni tracą barwę, życie smak i stajemy się puści. Potrzebny wówczas zastrzyk życia, bądź pomoc. Nie zawsze taką jaką oczekujemy, czy potrzebujemy. Książka zmusiła mnie do kilku refleksji nad sobą, w pewnym sensie zmotywowała do powrotu do pisania i w końcu do zrobienia czegoś ze swoim życiem. To ostatnie będzie najtrudniejsze, bo gdy przegapi się coś ważnego w życiu, ciężko potem wrócić na odpowiedni tor.  

Christine zaczytana i zapatrzona we wszelkiej maści poradniki życiowe, kurczowo się trzyma ich rad. Odczuwa wewnętrzną potrzebę niesienia pomocy i to właśnie poradniki są jej orężem. Czy dobrze, nie sądzę, taka fachowa pomoc czasem lepsza. Faktem pomaga, popełnia błędy. Jednak upór i jej aura, która przyciąga do niej ludzi wpływają na jej życie. Po próbie pomocy samobójcy, który ląduje w szpitalu, odchodzi od męża, gdyż nie jest tam szczęśliwa. Nie chce rozmawiać o sytuacji, ma poradniki. Los zrządził, iż na jej drodze stanął następny samobójca, Adam.

Powstrzymując go od skoku, obiecuje iż w ciągu 14 dni udowodni mu że warto żyć. Ale czy to takie poste? I które z naszych bohaterów ma większe problemy? Zresztą kto ich nie ma? Christine dopiero pomagając Adamowi dostrzega swoją kiepską sytuację, choć nie. Mężczyzna jasno jej komunikuje, iż sama wymaga pomocy, bo chwilowo nie wie które z nich jest w gorszym stanie.

Wspólne dwa tygodnie mogą wiele. Czasem jeden dzień może wiele. I tak jest tutaj. Zadziwia mnie siła bohaterki. Wali się cały świat, bierze poradnik i szuka szczęścia. I tak sobie myślę, warto wziąć z niej przykład. Nie poddawajmy się, zamknął drzwi jest okno, jak nie okno to okienko strychowe, bądź wyważmy drzwi. Bo życie mamy jedno, chociaż bywają w nim zawieszenia, to warto o nie walczyć. Więc budzimy się i powoli spełniamy swoje marzenia, bo tak naprawdę może okażemy się czyimś marzeniem :P 

8/07/2015

Miasto Kości

Miasto Kości
Cassandra Clare
Miasto Kości


Tytuł oryginału: City of Bones. The Mortal Instruments - Book One
Seria: Dary Anioła
Tłumaczenie: Anna Reszka
Wydawnictwo: MAG
ISBN: 978-83-7480-130-0
Strony: 506

Cytat: Bo przynajmniej wtedy byłem pewien, kim jestem i gdzie jest moje miejsce. To brzmi głupio, ale... - wzruszył ramionami. - Zabijam demony, bo tego mnie nauczono, ale to nie ja. Jestem w tym dobry, bo po śmierci ojca, kiedy sądziłem, że on naprawdę nie żyje, poczułem się wolny, bez żadnych zobowiązań. Nie było nikogo, kto by po mnie płakał. Nikogo, kto wtrącałby się do mojego życia tylko dlatego, że mi je dał. - Jego twarz wyglądała jak wyciosana z kamienia. - Już tak się nie czuję


Owa seria chodziła, chodziła i wychodziła. Byłam sceptycznie do niej nastawiona, bo nie zliczę ile razy słyszałam pochlebne recenzje o jakieś książce, by okazało się że strata czasu. Dlatego odpuściłam sobie, dodatkowo okładka też nie przypadła mi do gustu (odnośnie wszystkich części). Później pojawił się film, szału nie było. Obejrzałam do końca ze względu na główną aktorkę - strasznie ją lubię i odtwórcę Simona - słodki chłopaczek. Po kilku fragmentach, które nie zostały wyjaśnione w ekranizacji, książka zaczęła mnie interesować, z względu na braki filmowe i w końcu sięgnęłam.

I przepadłam. 

Mimo wieku nadal uwielbiam wracać do fantastyki. Ciągnie mnie do tych wszystkich dziwnych stworzeń. Do świata gdzie słowo honoru jest wiążące. Nawet była w książce scena, gdzie Clary przyrzeka, ale usłyszała, iż wychowała się wśród zwykłych ludzi i nie wierzy w jej "słowo honoru", bo ludzie obecnie nie przywiązują do tego wagi. I zastanowiło mnie to. Osobiście, jeśli coś obiecuję, to dotrzymuję słowa, chyba że naprawdę zapomnę, wtedy po przypomnieniu i tak się wywiązuję. Ale zauważyłam, iż faktycznie, niewielu uważa tak samo. Jeśli nie ma papierka, nie ma dowodu, więc sam się martw. To smutne.

Ale wracając do książki. W tej części głównie dzieje się między Clary i Jace'em, ale fakt sprawy z resztą przyjaciół również mnie zaintrygowała i zapowiada się rozwinięcie tych wątków. Co niezmiernie mnie cieszy. Postacie zostały tak wykreowane, że przywiązałam się do wszystkich, bo nie są kryształowi, mają wady i zalety. Bywają wkurzający, bądź nie zawsze są dla mnie jasne ich decyzje. Autorka takich wykreowała, iż mniemam że niektóre pobudki poznam dopiero w kolejnych częściach. Dla mnie to znak, iż autorka dobrze rozplanowała swoje powieści. A mnie uziemiła. Bo muszę przeczytać kolejne tomy.

Walka dobra ze złem zawsze pociągała ludzi. Tutaj "potomkowie aniołów" walczą o swój i nasz świat. Oczywiście zwykli ludzie nie są tego świadomi, a bohaterowie oprócz głównej walki muszą stoczyć wiele mniejszych, często związane z ich słabościami, bądź przekonaniami. Tych którzy jeszcze nie poznali przygód Clary i Jace'a oraz ich przyjaciół, zachęcam, świetna rozrywka. Ci, którzy poznali - czemu nikt mnie wcześniej do niej nie namówił?? A tak poważnie, to jak wam minął czas na lekturze?

7/27/2015

Polskie spojrzenie na trójkącik.

Polskie spojrzenie na trójkącik.
Iwona Skrzypczak
Bo we mnie jest ex


Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok: 2013
ISBN: 978-83-7785-199-9
Strony: 301

Cytat: Całkiem nieźle, pomyślałam, patrząc na siebie w lustrze. Należałam do grona tych kobiet, które muszą się malować. Moja twarz wyglądała inaczej po zmyciu makijażu. Prawdę mówiąc, wyglądałam wtedy jak piętnastoletnia dziewczynka. Żeby podkreślić i wyostrzyć rysy twarzy, dość mocno malowałam oczy. Byłam wysoka, proporcjonalnie zbudowana, ciuchy w rozmiarze trzydzieści osiem dobierałam tak, żeby podkreślały moje atuty - płaski brzuch i całkiem niezłe piersi - oraz ukrywały okrągłe uda.

To nie jest mój pierwszy trójkąt, ale przyznam, że jeden z ciekawszych. Czemu? Bo do bólu prawdziwy, każde możliwe zakończenie nie było do końca happy endem. Główna bohaterka nie jest typem aniołka, czy zakompleksionej dziewczynki. Zna swoje mocne i słabe strony, wie na co zapracowała i w czym jest dobra, o swoich zakupowych słabościach też co nieco może powiedzieć. Po rozstaniu ze swoim wieloletnim partnerem Piotrem,  zakochuje się w jego przeciwieństwie - Maxie, Ale w ostateczności  nie mogła się zdecydować, z którym chce tak naprawdę żyć.

Postanowiła poczekać, z nadzieją że los sam wybierze. Kłamała - zgadza się, zdradzała -zgadza się, kochała - zgadza się, czy to było uczciwe nie wiem. Realne? Brutalnie realne. W tym trójkącie, szczerze mówiąc nikt nie był bez winy, ból bohaterów tak prawdziwy, iż momentami było mi ich naprawdę żal. Młodzi, pewni siebie, spełnieni zawodowo - jednocześnie przerażeni dorosłym życiem.

Nie oceniam żadnego z bohaterów, bo byli naprawdę ludzcy, z wadami, swoim światem wartości. Oczywiście jeśli kręcimy się w obrębie trójkąta, sceny erotyczne też spotykamy i przyznam, iż autorka nie rozpisywała nad nimi, ale klarownie i dosadnie je opisywała (bez wulgaryzmów). Książka nie jest obszerna, ale nie nudziłam się i przyznam szczerze, ciekawa byłam wyborów moich bohaterów. 

Ogólnie przyznaję, iż czytając książkę nie mam głowy do zapamiętywania imion i często zaglądam do lektury podczas pisania recenzji. Tutaj o dziwo nie miałam problemu. Czemu? Autorka nie podała imienia głównej bohaterki. To po prostu wolna kobieta XXI wieku, szukająca swojego miejsca. A jakie damy jej imię, to chyba tylko nasza prywatna sprawa.  

7/17/2015

Kajecik @17

Kajecik @17
Kajecik, Kajecik, Kajecik 


Nie mam idealnie prostych włosów, ani idealnej figury. Nie mam idealnych ciuchów, ani idealnej fury. Wierzę jednak, ze każdej nieidealnej osobie przeznaczona jest inna nieidealna osoba, która może się stać jej idealnym dopełnieniem.

Dlaczego nie miałabym mówić tego, co myślę? Dlaczego mam ukrywać swoje uczucia, uśmiechać się i mówić dokładnie takie same rzeczy, jak wszyscy.
A. Christie

Niewielu jest ludzi, z którymi chcemy przebywać i z którymi jest nam dobrze przez większość czasu. Jeśli uda ci się kogoś takiego znaleźć pamiętaj: Walcz o niego.
J. Carroll


Jeżeli zauważysz, że jesteś w dołku, pierwsza rzecz, którą należy zrobić to przestać kopać.

Są pożegnania, na które nigdy nie będziemy gotowi. Są słowa, które zawsze będą wywoływać morze łez. I są takie osoby na myśl, o których zawsze zasypie nas lawina wspomnień.

Nie wypieram się swoich błędów, bo dzięki nim jestem tym, kim jestem,
B. Asher


7/16/2015

Najdłuższa podróż - Książka i film

Najdłuższa podróż - Książka i film
Nicholas Sparks
Najdłuższa podróż


Tytuł oryginału: The Longest Ride
Tłumaczenie: Jacek Manicki, Anna Dobrzańska
Wydawnictwo: Albatros
ISBN: 978-83-7985-556-8
Rok: 2015
Wydanie: 5
Strony: 493

Cytat: Oto co myślę. Owszem, uwielbiałam sztukę. Ale najcudowniejsze było to, że poświęcałeś tak wiele czasu temu, co kochałam. Rozumiesz, dlaczego tyle to dla mnie znaczyło? Wiedzieć, że poślubiłam człowieka zdolnego do poświęceń? Dla ciebie to nic takiego, ale coś ci powiem: niewielu jest mężczyzn, którzy w podróży poślubnej spędzaliby sześć godzin dziennie, rozmawiając z nieznajomymi i podziwiając dzieła sztuki, na których wcale się nie znają.  

Przyznaję najpierw był film, a potem książka. Jednakże na żadnym się nie zawiodłam. Choć podczas filmu parę razy martwiłam się o happy end. Wracając do książki, nie wiem która historia bardziej mnie zainteresowała Ruth - Ira, czy Sophia - Luke, momentami zastanawiałam się czy nie przeczytać w pierwszej kolejności losy Iry, by później poznać Sophia i Luke'a. Cóż jeszcze mogę powiedzieć o tej książce? Sparksa zapewne wszyscy znają i jego styl pisania również, dlatego jeśli ktoś lubi do niego wracać to się nie zawiedzie. Innym polecam historię niejednej miłości, która mimo różnicy półwiecza, zawsze wygląda tak samo. Przewraca życie i pewnie o to chodzi. 

Oczywiście nie ulega wątpliwości, iż pojawiają się problemy w relacjach między ludzkich. Tutaj również je spotkamy, różnie się kończą, tak samo jak w życiu. Autor również poruszył temat poświęcenia się dla drugiej osoby, bo często zapomina się, iż o uczucie trzeba dbać, nie zawsze jest pięknie, ale należy wybrać czasem rezygnując z rzeczy ważnych. 


Słów parę o filmie. Aktorzy moim zdaniem dobrze dobrani. Kowboj skradł nawet moje serce, a gdy się rumienił to cóż... Może nie jest klasycznym amantem, ale mnie odpowiada. Oczywiście z książką nie ma zbyt wiele wspólnego, chociaż zabiegi reżysera są po prostu skierowane na lepszy odbiór historii. Wiele wątków poruszanych w książce, są w ogóle ominięte, zresztą z tych wątków można by nakręcić kolejny film. Przyznam, iż podczas scen ujeżdżania byków, sama byłam zdenerwowana, jakbym tam faktycznie była. I chętnie zobaczyłabym to na żywo! Film w sam raz na letni wieczór, może oglądając ujeżdżanie byków, panowie nie będą tak narzekać - na kolejny romantyczny film.


7/01/2015

Co się stało z Zuzką?

Co się stało z Zuzką?
Krystyna Bartłomiejczyk
Sama tego chciałaś, Zuzanno


Wydawnictwo: Prozami
Rok: 2014
Strony: 335
ISBN: 978-83-63742-12-6

Cytat: W słowie "koniec" jest smutek i nieuchronność. Z żalem pożegnałam się z krótką aktywnością zawodową i nieodwołalnie powróciłam do szeroko zakrojonej aktywności domowej. Ale widok znów lśniących rondli czy odkurzonych mebli nie sprawił mi szczególnej satysfakcji. Niezłomnie upieram się przy samorealizacji.

"Słodko-gorzka" historia to dobre określenie. Momentami było zabawnie, zaś bywały chwile, gdy zastanawiałam się ile osób faktycznie zatraca się w rutynie i gubi samego siebie. Ostatecznie trochę nostalgicznie nastawiła mnie ta książka.

Zuzę poznajemy jako hardą, młodą kobietę, która wie czego chce, albo czego nie. Aż tu nagle uciekając przed jednym, wpada w sidła małżeństwa. W końcu sama się oświadczyła, to ma. To nawet z czasem staje się argumentem jej męża. Postanowiła, chociaż nie jestem pewna do postanowił, iż zostanie w domu i zajmie się wychowaniem dzieci. Córeczki zresztą mają całkiem ciekawe charakterki, po mamusi w końcu.

Sielankę jednak przerywa rzeczywistość, a konkretnie młoda "Wiewióra", która przyplątała się do kancelarii męża. Do tych problemów z inną kobietą, dochodzą kompleksy własne Zuzanny i desperackie próby ratowania, czegoś do czego nie była przekonana. W tym ciężkim czasie Zuza mogła liczyć na swoje przyjaciółki, które nota bene, od jakiegoś czasu mówiły, że najwyższy czas coś zmienić, bo życie to nie bajka, a o siebie trzeba dbać.

Książkę polecam, choć momentami przeskoki czasowe wykonane przez autorkę, powodowały moje zagubienie. To przekaz jest dosyć jasny i myślę, że druga część mnie zaciekawi na tyle, by dotrwać do ostatniej strony. Moje drogie, dbajmy o siebie i swoje potrzeby, bo nikt o nie za nas nie zadba! A jeśli od czasu do czasu pozwolimy sobie na odrobinę egoizmu, to świat się od tego nie zawali, a my złapiemy trochę energii i rumieńców :P

6/30/2015

Stosik #2

Stosik #2
Stosik i kilka słów


Trochę wody upłynęło, ale podsumowując "spokojnie już ogarniam". Doktorat rozpoczęty i co najważniejsze sprawy zawodowo-naukowe zostają w końcu rozwiązane. Teraz można śmiało patrzeć w przyszłość. Niestety odbiło się to na moich lekturach, które były, jednakże człowiek po prostu czasem nie ma siły. Z drugiej strony moją główną lekturą były teksty studentów, a po nich czasem jeszcze bardziej nie chce się sięgać po cokolwiek. 
Ale od czego są wakacje! Więc rozpocznę stosikowo i z wielkimi nadziejami, a także z odrobinką wolnego czasu na lekturę :)


  • Blake K., Anna we krwi
  • Żywot-Górecka K., W krainie przygód i tajemnic
  • Carnac J., Autobiografia Kuby Rozpruwacza
  • Hugo V., Katedra Marii Panny w Paryżu t.1
  • Bendavid-Val A., Niebiosa są puste
  • Skrzypczak I., Bo we mnie jest ex
  • Gripe M., Agnes Cecylia. Niezwykła historia
  • Quinn K.A.S., Królowa musi umrzeć
  • Koper S., Kobiety w życiu Mickiewicza
  • Becnel R., Lęk przed miłością
  • Becnel R., Ryzykowna kochanka
  • Tyl A., Aleja bzów
  • Palma F.J., Mapa czasu
  • Pilipiuk A., Zaginiona
  • Sparks N., Najdłuższa podróż
  • Bonda K., Maszyna do pisania
  • Słownik języka polskiego PWN
  • Stevenson R.L., Doktor Jekyll i pan Hyde
  • See L., Sieć rozkwitającego kwiatu
  • Aveyard , Czerwona Królowa
  • Balogh M., Aria namiętności
  • Byłhakow M., Mistrz i Małgorzata
  • Cygler H., Złodziejki czasu
  • Federico C., W krainie ognistego kwiatu
  • Kawczyńska I., Balsamiarka
  • Bartłomiejczyk K., Sama tego chciałaś, Zuzanno ( jutro recenzja)
  • Antoine de Saint-Exupery, Mały Książę (jej nie muszę przedstawiać, marzyłam by mieć ją w swoich zbiorach)

Prawdę powiedziawszy to są wybrane książki, które dzisiaj prezentuję, gdyż przeprowadzając "porządki" na półkach w bibliotece, sporządziłam już pokaźną listę.

6/23/2015

Sala's Gift

Sala's Gift
Ann Kirschner 
Listy z pudełka. Sekret mojej Mamy


Tytuł oryginału: Sala's Gift
Wydawnictwo: AFM
Rok: 2008
Strony: 320
ISBN: 9788360532133

Książka niełatwa, ale warta poświęconego czasu i łez. Osobiście mam słabość do listów, pocztówek i różnego tego typu pamiątek świadczących o zażyłości, czasu poświęconego, aby napisać tych kilka słów do drugiej osoby. Tutaj to właśnie one są fundamentem historii.

Sala Garncarz postanawia po wielu latach przekazać historię swojego życia córce, wręczając jej pudełko z listami. Do tej pory unikała tematu wojny, swojej rodziny w Polsce i chowała w sobie wszelkie wspomnienia związane z latami przed wyjazdem do Stanów. Leżąc w szpitalu i czekając na operację, podjęła decyzję - czas opowiedzieć swoją historię. Owe listy są tropem dla Ann, córki Sali, która postanawia odtworzyć historię reszty ludzi, pełniących tak ważną rolę w życiu swojej matki. 

Prześledziła wszystkie obozy, w których była Sala. Z szacunkiem podchodziła do ludzi będących obozową rzeczywistością jej matki, choć nie zawsze były takie jakie zapamiętała je Sala. Poznała historię swoich dziadków. Ostatecznie razem wyruszyli w podróż do Polski, by przejść drogami, którymi chodziła ich matka i w pewien sposób dokończyć rozpoczętą historię.

Autorce udało się również odnaleźć dzieci miłości swojej mamy z czasu obozu i udostępnić im zdjęcia ich ojca z lat młodości. Wzruszałam się wiele razy przy lekturze, jest piękna i często się zastanawiam jak udało jej się zachować te listy, jednak jeśli coś jest cenne, człowiek znajdzie sposób, żeby to ochronić. Historia mimo wszystko smutna i nie do poczytania jako lekkie czytadło, raczej dla osób interesujących się II wojną światową i losami powojennymi ofiar.

Tytuł oryginalny osobiście do mnie bardziej przemawia, bo jest to swoisty dar - najcenniejszy jaki może dać matka dziecku, człowiek człowiekowi. 

4/17/2015

Kajecik @16

Kajecik @16

Trzeba nauczyć się zachowywać proporcje między wysiłkiem, jaki konieczny jest do doskonalenia się, a realistycznym spojrzeniem na swoje ograniczenia.
T. Hatcher

Tęsknisz z kimś? - Zadzwoń
Chcesz się spotkać? - Zaproś
Pragniesz porozumienia? - Wyjaśnij
Masz pytanie? - Zapytaj
Coś ci się nie podoba? - Powiedz
Coś ci się podoba? - Nie kryj się z tym
Chcesz czegoś? - Poproś
Kochasz kogoś? - Okaż to
Życie mamy jedno, nie komplikujmy go bardziej.

Kiedy słyszysz słowo "rak" masz wrażenie, jakby ktoś podniósł planszę, na której rozgrywa się twoje własne życie i podrzucił ją do góry. Wszystkie pionki są w powietrzu. A potem lądują na nowej planszy. I jet zupełnie inaczej.
R. Brett


Nic mi się w życiu  nie układa...
Nawet grzywka!

Potrafimy wytrzymać prawie każdy ból, jeśli możemy żywić nadzieję, że przeminie. Lecz kiedy jesteśmy przekonani, że nie przeminie nigdy, staje się nie do wytrzymania.
L.M. Montgomery

Życie jest łatwiejsze niż się wydaje. Wystarczy godzić się z tym, co jest nie do przyjęcia, obywać się bez tego, co niezbędne i znosić rzeczy nie do zniesienia...
K. Norris


4/08/2015

Młodzi, odważni, inni.

Młodzi, odważni, inni.
Philippa Gregory
Odmieniec
seria: Zakon Ciemności


Tytuł oryginału: Changeling
Tłumaczenie: Maciejka Mazan
Wydawnictwo: Literacki Egmont
Rok: 2013
ISBN: 978-83-237-5709-2
Strony: 286

Cytat: Salaam. To ty dokonałaś rzeczy wielkiej. Ty miałaś odwagę tak długo go kochać. To ty żyłaś w rozpaczy i choć usiłowałaś pogrzebać smutek, zachowałaś pokój chłopca i otwarte serce. To ty nie oskarżyłaś bestii - choć cała wioska domagała się zemsty. To ty się nad nią ulitowałaś. I ty miałaś odwagę, żeby wypowiedzieć imię syna, choć sądziłaś, że masz przed sobą wilka. Ja tylko wrzuciłam cię na arenę. 

3/29/2015

Zabawy miłością - grozi poparzeniem

Zabawy miłością - grozi poparzeniem
Eric-Emmanuel Schmitt
Napój miłosny


Tytuł oryginału: L'elixir d'amour
Tłumaczenie: Wawrzyniec Brzozowski
Wydawnictwo: Znak Litera Nova
Rok: 2015
ISBN: 978-83-240-2656-2
Strony: 139

Cytat: Kiedy widzimy stare małżeństwa, których ciała niespecjalnie już tęsknią za rozkoszą, myślimy, że to przyzwyczajenie tak osłabia pożądanie - ale obawiam się, że chodzi tu o znużenie groźne z innego powodu: to przywiązanie przygasa żar namiętności. Czym  mocniejsze stają się więzy, tym mniej czuła jest skóra. Cóż za zdradziecka nielojalność. 

3/07/2015

Rodzicielstwo (nie)poważnie

Rodzicielstwo (nie)poważnie
Jill Smokler
Wyznania upiornej mamuśki


Tytuł oryginałuConfessions of a Scarry Mommy
TłumaczenieAgnieszka Kwiatkowska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok: 2012
Strony: 193
ISBN: 978-83-7839-263-7

Cieszę się, że powstają takie książki. Może nie mam dzieci, ale jak autorka zdarza mi się niańczyć czyjeś pociechy. I mimo iż nie mam ich 24 h to wiem, że potrafią zajść za skórę, a i tak uwielbia się je ponad wszystko. Rodzicielstwo może jeszcze przede mną, ale wiele wpadek z dziećmi już mam zaliczone, np. upaćkanie siebie i wszystkiego dookoła, niezbyt ładne słówka w towarzystwie, bieg za golasem, który stwierdził że nie chce pampersa. Ale i tak przeraża mnie świadomość, iż to wierzchołek góry lodowej, zaś wyobraźnia dziecka nie zna granic. Ale i tak na ogół się na to piszemy.

I właśnie o tym jest książka Jill, nic nie jest idealne - ani dzieci, ani rodzice, ale jesteśmy wyjątkowi i to się liczy. Nie wszystko wyjdzie nam idealnie i będą rzeczy do poświęcenia, jednakże w ostatecznym rozrachunku, nie sądzę by ktoś żałował posiadania dziecka. Mimo humoru, sarkazmu i dystansu do siebie, autorka porusza też ważne kwestie, które zapewne nie jedną matkę zastanawiały - czy każde dziecko będzie się kochało równie mocno. Już pomijając kwestie zmiany kobiecego ciała po porodzie i nie przespanych nocy, czy zmęczenia. O tym wszystkim gdzieś się słyszy i wiele kobiet nie przyznaje się do swoich obaw, z różnych przyczyn. Ale jedno wiem, matki kochają swoje dzieci, nawet jeśli to największe urwisy na świecie. Widzę to zawsze w sposobie patrzenia na swoje dziecko, mimo zmęczenia, zdenerwowania, zawsze jest ta iskierka - to moje dziecko, chociaż teraz to bym je udusiła i tak je kocham. 

Książka jest dla mam - przyszłych i obecnych. Coś lekkiego i zabawnego, z przymrużeniem oka, ale dla mnie mimo wszystko  prawdziwe. Nie zawsze nam wychodzi, ale się staramy i to będą pamiętać dzieci, to pamiętam ja. Jako najstarsze dziecko, swoje przeszłam gdy dochodziło nowe rodzeństwo. I ciągle się zastanawiam jaką matką będę, bo to rola życia, jakby nie było. 

2/24/2015

Kajecik @15

Kajecik @15
Dzisiaj trochę inaczej będzie wyglądał wpis kajecikowy, a to dlatego iż postanowiłam dodać więcej ilustracji. Rozpocznę może od tej wywołującej u mnie uśmiech i natychmiastową poprawę humoru. 


2/23/2015

A tak na dobranoc

A tak na dobranoc
Philip Pullman
Baśnie braci Grimm dla dorosłych i młodzieży
Bez cenzury


Tytuł oryginału: Grimm tales for young and old
Tłumaczenie: Tomasz Wyżyński
Wydawnictwo: Albatros
Rok: 2014
Strony: 462
ISBN: 978-83-7885-994-9

Pamiętam jak babcia opowiadała mi bajki na dobranoc, miałam bzika na punkcie "Czerwonego Kapturka", mogłam słuchać jej w kółko. Oczywiście kto nie zna baśni zebranych przez braci Grimm, w takiej czy innej wersji, słuchaliśmy pewnie z otwartymi buziami. 

Pullman powraca i rozpracowuje w nowy, bardziej rzeczowy i logiczny sposób baśnie naszego dzieciństwa. Fakt obdziera je z bajkowości i naiwności jaką często byliśmy karmieni, ale w zamian daje nam coś innego. Prosty język, krótka forma, plus wytłumaczenie - dodaje autentyczności baśniom, daje wrażenie cofnięcia się kilka wieków i wraz z ludźmi siedzącymi przy ognisku lub piecu, słucham przestróg i inspirujących historii. Cóż, nawet przy wersji dla dorosłych można popuścić wodze wyobraźni i wyruszyć w świat baśni braci Grimm.

Trochę o szacie graficznej, mnie przypadła do gustu. Prosta, czytelna, a okładka mam wrażenia, iż nawet teraz (może szczególnie teraz) zawsze ktoś widzi nasze poczynania, a może nawet kiedyś, któreś z naszych własnych przygód będzie w katalogu baśni przestrzegających. Albo będziemy jakimś niedoścignionym bohaterem. Przy okazji "baśni braci Grimm" pomyślmy jakim bohaterem chcielibyśmy być? Co każdy z nas chciałby przekazać swoim dzieciom...

2/16/2015

Wszystko prócz książek

Wszystko prócz książek
Trochę filmu

Ostatnio miałam więcej czasu na oglądanie filmów niż czytanie, gdyż przy pracy z tekstami człowiek często nie ma siły sięgać po kolejną książkę. Więc nadrobiłam trochę filmowych zaległości. Prezentuję dzisiaj dosyć różnorodny zestaw, więc może każdy znajdzie coś dla siebie.



"Bez bagażu" 2013
Rozpoczynając od słodkiej komedii o poszukiwaniu siebie tak naprawdę. Główna bohaterka postanowiła przyjść na ślub młodszej siostry z chłopakiem. Z przyjaciółmi z pracy postanowili przejrzeć listę jej byłych i sprawdzić, czy któryś dorósł do roli jej faceta. Cóż, morał z filmu taki, że prawdziwe uczucie jest tuż obok, tylko jak zwykle przegapiamy wszystkie możliwe sygnały. Ale przynajmniej bohaterka miała kilka fajnych przygód i propozycję związku bez zobowiązań.

"Lucy" 2014 
Do filmu byłam dosyć sceptycznie nastawiona, jednak film został wybrany na babski wieczór z filmem, więc obejrzałyśmy go w trójkę i w późnych godzinach poruszył jakieś nasze szare komórki. Dla mnie dosyć (bardzo) naciągany, ale dobrze się go oglądało. Fani Johansson nie będą zawiedzeni, chociaż widziałam lepsze kreacje w jej wykonaniu. Ogólnie po seansie, odradzam przemyt czegokolwiek, nie opłaca się, bo będziecie wszędzie :P

"Czarownica" 2014
Ten film mnie zaskoczył i to na duży plus. Przyznaję spodziewałam się znowu przesłodzonej bajki, nastawionej na wykreowanie aktora. Ale zostałam pozostawiona z pytaniem, czy to co dobre zawsze jest dobre, a to co złe zawsze jest złe? I kilkoma innymi egzystencjalnymi pytaniami... Jak na film dla małych i dużych, morał ma dosyć ciężki. Jednak każdy szuka czegoś innego i pod względem przygotowania wszelkich efektów wizualnych - jestem absolutnie zaspokojona.

"Strażnicy marzeń" 2012
Ojej... To było pierwsze wrażenie po... Potem zachciało mi się iść i tarzać w śniegu i kogoś obrzucić śniegiem. Oberwało się moim psom, ale nie były urażone wręcz przeciwnie, zostały na podwórku trzy bałwany (ja + dwa psy), ale szczęśliwe jak dzieci (choć cała trójka 18+). Wracając do bajki, warto wierzyć, bo świat dziecięcych marzeń, fantazji jest niesamowicie bogaty i edukacyjny. Czasem niewiele trzeba aby życie choć przez chwilę było cudowne. Nie zapominajmy o "Jacku mrozie", bo dzięki niemu mamy fajne wspomnienia z dzieciństwa. 

"Bez miłości ani słowa" 2012
Polecam!
Jednym słowem, bo przekazuje miłość pod wieloma postaciami: młoda, głupia, trudna, dojrzała, rodzicielska, między przyjaciółmi i rodzeństwem, skomplikowaną, bez zobowiązań. Oprócz świetnej obsady, bo to ona mnie skusiła, dostałam dobry kawałek filmu o uczuciach i relacjach ludzkich. W końcu nikt za nas nie przeżyje naszego życia, a to czego doświadczymy będzie nasze, a nóż widelec czegoś się  nauczymy. 

Może nie opowiedziałam za wiele o fabułach, ale nie to było moim zamiarem, gdyż opis znajdziecie na pierwszej lepszej stronie filmowej. Chciałam się podzielić swoimi odczuciami po projekcji. Oczywiście jestem ciekawa jakie filmy wy polecacie.

2/14/2015

Stosik #1/2015

Stosik #1/2015
Stosikowo 

Pierwszy stosik w 2015 roku. W końcu zaczynam funkcjonować w nowym roku kalendarzowym i mam nadzieję na stabilizację blogową, oczywiście :P Dzisiaj prezentuję ale nie cały, gdyż moje prywatne nabytki opublikuję niedługo, gdy zakupię resztę planowanych książeczek w tym miesiącu! 



  • Sveland M., Zgorzkniała pizda (b)
  • Kosmowska B., Gorzko (b)
  • Masterton G., Imperium (b)
  • Igort, Dzienniki ukraińskie. Wspomnienia z czasów ZSRR. (b)
  • Twardoch Sz., Tak jest dobrze (b)
  • Witterick J. L., Tajemnica mojej matki (b)
  • Srokowski St., Ślepcy idą do nieba (b)
  • Gowdy B., Romantyczna (b)
  • Daly P., Gdy przejdziesz przez próg (chyba ją już publikowałam w poprzednim stosiku)
  • Adams R., Wodnikowe wzgórze (m) jaką niespodzianką było otrzymanie tej książki, chyba ściągnęłam ją myślami
  • Chamberlain D,, W słusznej sprawie (b)
  • Donohue K., Skradzione dziecko (b)
  • Cohen J., Drogie maleństwo (b)

2/13/2015

Mechanizm życia...

Mechanizm życia...
Mathias Malzieu
Mechanizm serca



Tytuł oryginału: La mécanique du cœur
Tłumaczenie: Magdalena Krzyżosiak
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok: 2010
Strony: 166
ISBN: 9788324714131

Jak to jest być chcianym/niechcianym dzieckiem? Jak to jest mieć zmechanizowane serce? I jak to jest zakochać się, tak mocno, że aż boli. Książka ciekawa, nietuzinkowa, trochę dziwna, ale dla mnie świetna. Pewnie nie wszystkim przypadnie do gustu, jednakże warto po nią sięgnąć, ma raptem 166 stron, czyli chwilka. 

Jack jako niezwykły chłopiec, bo z zegarosercem, chce być jak inni - uczyć się, zakochać itd. Gdy udaje mu się w końcu dostać do szkoły, próbuje odnaleźć tam swoją piękną nieznajomą, śpiewaczkę Acacię. Jednakże walka o miłość nie jest łatwa, ani uczciwa, ma się o tym przekonać każdy z bohaterów tej niezwykłej baśni. Co tutaj jeszcze powiedzieć, żeby nie zdradzić za dużo... Nie jest to książka słodko, niewinnie pozytywna, raczej zmuszająca do przemyśleń, zaś happy end - to rzecz względna. 

Poza tym okładka mnie urzekła i fragmenty filmu na yuotube. A że termin iście walentynkowy, to polecam tym niekoniecznie w pierwszej fazie zakochania. Resztę zachęcam. 

2/05/2015

Kajecik @14

Kajecik @14
I mamy już luty!

Życie potrafi być zwariowane i sprawić duuużo niespodzianek. Choć w tym roku nie było u mnie postanowień noworocznych, to prosiłam o spokojny rok, gdyż ostatni obfitował w tyle emocji, że  wrażenia mój organizm sam zaczął chudnąć. Ale prosić można, a co ma przyjść przyjdzie. I tak oto dostałam do redagowania lokalną gazetę i to w dodatku z fajnym, zgranym zespołem. W dodatku jeszcze w tym roku czeka mnie znowu wyjazd zagraniczny, tym razem kierunek Odessa. I kilka wyzwań przy korekcie tekstów. Jest tyle wszystkiego, że nawet spać nie mogę. I niestety zaniedbałam baaardzo bloga. Ale że już ogarniam, część przynajmniej, notki będą się pojawiać w miarę regularnie. Bo czas na czytanie znalazłam, ale czasu na kolejne wpisy - zabrakło. Może i trochę weny zabrakło. Ale zaczynamy od kajeciku, jutro recenzja i lecimy dalej!

Mam nadzieję że u Was równie ciekawie i może się pochwalicie jak upłynął pierwszy miesiąc nowego roku!


Ludzie przychodzą, ludzie odchodzą. Wiemy o tym, ale za każdym razem, gdy to się zdarza, jesteśmy zaskoczeni. To jedyna rzecz naszej egzystencji, której możemy być pewni, ale często łamie nam serce.
C. Ahern

Nie żałuj, nigdy nie żałuj, że mogłeś coś zrobić w życiu, a tego nie zrobiłeś. Nie zrobiłeś, bo nie mogłeś...
St. Lem

Nie można kochać dwóch osób tak samo. To po prostu niemożliwe. Kochasz każdego człowieka inaczej, bo jest jedyny w swoim rodzaju i on w tobie również dostrzega twoją niepowtarzalność. Im lepiej się poznajecie, tym bogatsze stają się barwy waszej relacji.
W.P. Young

Tęsknota to chyba najdziwniejsze uczucie na świecie. Z jednej strony obumierasz, bo jest tak silna, że nie możesz funkcjonować normalnie. Z drugiej strony to dzięki niej uświadamiasz sobie jak bardzo Ci kogoś brakuje.

Niektórzy pojawiają się znienacka. Mieszają, mącą w naszych sercach, a potem znikają bez pożegnań. Żadne czary, tylko nasza naiwność pozwala byle komu się oswoić.
A. de Saint-Exupery

Cisza jest święta. Zbliża ludzi, gdyż tylko ci, którzy się dobrze ze sobą czują, mogą siedzieć w milczeniu.
N. Sparks 

1/04/2015

Kajecik @13

Kajecik @13
Pierwszy w tym roku Kajecik @ trochę myśli na nowy rok, oczywiście obrazek również. Nadmienię jeszcze, że przygotowałam jeszcze recenzje kilku książek i w ramach wprowadzania przeze mnie zmian w wyborze książek - mam nadzieję was zaskoczyć, może skłonić do zastanowienia się przez chwilę. 


W każdym człowieku powinno być coś, o czym wiedziałby tylko on sam. Człowiek bez choćby jednej tajemnicy jest jak orzech, z którego po rozłupaniu zostaje sama skorupa. Ludzie często dbają tylko o skorupę.
D. Terakowska

W każdej rodzinie musi być ktoś, kto zapłaci daninę szaleństwa, żeby została zachowana równowaga między porządkiem a nieporządkiem, i żeby świat się nie zatrzymał.
M. Agus

Tylko ten, kto ma odwagę mówić to, co myśli, zasługuje na pełne zaufanie. Być może człowiek taki wyrazi się czasem niezręcznie, a nawet niegrzecznie, ale nie będzie mnie oszukiwał.
C. Frabetti

Prawda jest taka, że szczęście i ja od bardzo dawna nie byliśmy ze sobą w najlepszych stosunkach.
J. Wells

Życie nie jest zawiązane na kokardkę, ale nadal jest darem. Bez względu na to, jak się czujesz , wstań rano, ubierz się i pokaż się światu. Cuda czekają na Ciebie wszędzie.
R. Brett

Nie rezygnuj z marzeń, nigdy nie wiesz, kiedy okażą się potrzebne.
C.R. Zafon

Cuda nie zdarzają się nikomu z wyjątkiem tych szczęśliwych czubków, którzy widzą je wszędzie...
S. King



1/03/2015

1.Romantyczka ze mnie!

1.Romantyczka ze mnie!
Cecelia Ahern
Love, Rosie


Tytuł oryginału: Where Rainbows End
Tłumaczenie: Grabarek Joanna
Wydawnictwo: Akurat
Rok: 2014
Strony: 510
ISBN: 978-83-7758-746-1


Dzisiaj będę kompletnie nieobiektywna. Prawdopodobnie nawet post będzie mało klarowny i pełen och! Ach! I jeszcze raz och! Ale czasem trafi się taka książka, która po prostu przewraca wszystko do góry nogami. W moim przypadku to Love, Rosi albo Na końcu tęczy (wcześniejszy tytuł) zarówno książka jak i film są dla mnie… Nie wiem jak to określić, ale dostałam takiej energii, że dzisiaj to całe metropolie mogę przenosić!

A powracając do książki. Już wiem, pani Cecelia Ahern chyba ma monopol na świetne książki, jeszcze kilka spotkań z autorką przede mną, ale w chwili obecnej na rękach ją mogę nosić. Pomysł na książkę miała nawet oklepany, gdyż przyjaźń przeradzająca się w miłość, jest powszechnie stosowana. A fakt, iż niezwykle łatwo przeoczyć etap przemiany – udowodniony w rzeczywistym świecie. Jednak forma książki, która początkowo trochę mnie odstraszyła – ostatecznie kupiła mnie w skarpetkach! Listy, maila, czaty, kartki, pocztówki itd. Cała historia przedstawiona w formie wiadomości. Czasem się gubiłam, ale nie przeszkadzało to w żaden sposób w delektowaniu się przygodami Rosie i Alexa. Poza tym osobiście uwielbiam pisać kartki, listy i pocztówki – otrzymywać oczywiście też! I właśnie po lekturze postanowiłam przejrzeć własny zasób i może maili i czatów nie wydrukowałam jak główna bohaterka to się nad tym zastanawiam. A nóż widelec Internet kiedyś padnie!

Rosie, która została dosyć brutalnie potraktowana przez życie i nie ukrywała, że czasem wszystko było zupełnie nie tak i wiele decyzji podjętych przez nią nie było najlepszych – miała kogoś kto podnosił ją zawsze. Z kim kojarzy nam się „najlepszy przyjaciel”? Z osobą, która zawsze powie ci prawdę, nie zawsze będzie z nią fajnie i miło, ale będziemy mimo odległości i przeciwności myśleć o niej i szukać u niej porady. Czasem mamy taką przyjaciółkę, czasem tym kimś okaże się nasza druga połówka. Różnie to bywa. Rosie ma Alexa, z którym znają się od dziecka, przyjaciele po grobową deskę. I tutaj pojawił się właśnie problem, gdy zauważyli zmiany w relacji, każde z nich się przestraszyło i stchórzyło. Nie raz i nie dwa. Stracili wiele lat, wiele szans… Ale przyjaźń przetrwała. I dawała siłę na kolejne dni. A jak się skończyła ich historia, może przewidywalnie, może nie do końca…


W każdym razie: polecam, polecam! Ja po lekturze mam zamiar wziąć i napisać listy i wysłać ważnym dla mnie osobom, bo bez nich byłoby po prostu nudno! A film oczywiście polecam, sama mogę oglądać w kółko, chociaż główny aktor osobiście nie przypadł mi do gustu, to w film się wpasował. Ależ mam dzisiaj dzień! 
Copyright © 2016 CzerwoneTrampki , Blogger