września 19, 2019

Małgorzata Warda "Dziewczyna z gór"


Nazwisko Warda to już gwarant huśtawki emocjonalnej podczas lektury. Również w "Dziewczynie z gór" pokazuje jak idealny świat, idealnej rodziny lega w gruzach, ukazując zatuszowane rysy i wady. W 2003 roku z domu znika Nadia, w chwili zaginięcia ma 11 lat. W poszukiwania dziewczynki są zaangażowani wszyscy od policjantów po sąsiadów. Jednak mimo starań ślad się urywa. Przełomem okazuje się pierwszy podopieczny małżeństwa - Jakub, którego podejrzewają o porwanie. Czy już dorosły mężczyzna miałby powód aby się mścić na opiekunach zastępczych? W końcu był u nich tylko przez chwilę, a oni nie mają sobie nic do zarzucenia.
 
Całą historię porwania i okres zniknięcia poznajemy z punktu widzenia Nadii. Pierwsze dni, miesiące, strach i przywiązanie, kolejne tajemnice wychodzące na światło dzienne. Obserwujemy nić, która wytwarza się między Jakubem i Nadią. Aż pewnego dnia wszystko się zmienia i decyzję podejmuje sama Nadia, która postanawia zostać z porywaczem, dlaczego? Co skłoniło dziewczynę do podjęcia tak trudnej decyzji? Czy jeszcze wróci do domu swojego dzieciństwa? 

Wiele lat później opowie swoją historię, opowie o Jakubie, o swoich rodzicach i życiu wśród gór. Warto przebyć te 400 stron wraz z Nadią, porwaną w 2003 roku.

*zdjęcie z wyszukiwarki google, gdyż fizycznie nie mam już tej książki

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 CzerwoneTrampki , Blogger