września 02, 2014

42.Ach, te wróżki...

Janette Rallison
Prawie dobra wróżka




Tytuł oryginału: My Unfair Godmother
Tłumaczenie: Grażyna Smosna
Wydawnictwo: Akapit Press
Rok: 2011
ISBN: 978-83-62955-07-7
Strony: 398

Cytat: Prezentacja była krótka: powiedziałam tacie, że Hudson jest z naszego wieku, ale nie mam czasu, żeby wyjaśnić, jak tu trafił. Hudson i Robin Hood byli zajęci naradzaniem się nad najlepszym sposobem sforsowania zamkowych murów. Robin chciał zajrzeć na chwilę do stodoły i napchać kieszenie złotem - właśnie taki był cel jego i Wesołej Kompanii.



Cóż. po lekturze Prawie dobrej wróżki dwa razy się zastanowię zanim powiem, że też chcę. Przygód wróżka może mi zapewnić co nie miara, kłopotów jeszcze więcej, ale przystojniak po drodze też się znalazł. Taką podróż za sponsorowała nam Janette.

Mamy małoletnią Tansy, która zmuszona została do przeprowadzki, gdyż los sprawił iż z matką nie koniecznie się układało, z ojcem również. Jednak jak to w życiu bywa młodzi maja najmniej do powiedzenia, ale najwięcej do narozrabiania, nawet jeśli nie specjalnie. Co można powiedzieć o Tansy? Nie jest to rozrywkowa dziewczyna, choć może by chciała. Tak ogólnie chciałaby akceptacji, ale jeśli próbuje coś dobrego zrobić, wychodzi jak zwykle. Na domiar złego pewnego dnia pojawia się krasnal i prawie dobra wróżka. I zaczynają się jeszcze większe kłopoty.

Tansy właśnie wraca z komisariatu po zatrzymaniu za zniszczenie mienia, choć nie zdążyła przyłożyć do tego ręki. Prawie dobra wróżka informuje ją o jej beznadziejności (!) i postanawia spełnić jej trzy życzenia. Przy pierwszym sprowadza Robin Hooda i jego Wesołą Kompanię, którzy po pierwszym szoku uciekają i demolują miasto. Dalej już tylko gorzej i weselej... W końcu Tansy trafia do bajki z której musi się wydostać.

Książkę czytało się dobrze, chociaż momentami mogło być lepiej. Jednakże zabawa byłą przednia, a Robin Hood rozkładał na łopatki.

5 komentarzy:

  1. Cieszę się, że Ci się podobało, ponieważ "Taka sobie wróżka: jest jedną z moich ulubionych książek ^^ Robin Hood był znośny i czasem miewał też dobre momenty, jednak ogólnie był strasznie irytujący. Za to Hudson nadrabiał podwójnie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro dobrze się w trakcie tej lektury bawiłaś to chętnie ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm. Mam obyczajową powieść tej Autorki. Jest przeciętnie :)

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje autorskie wyzwanie - ZAPRASZAM!
    http://monweg.blog.onet.pl/2014/09/02/moje-autorskie-wyzwanie/

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 CzerwoneTrampki , Blogger