marca 31, 2014

16.Medycznie/Niemedycznie


Eben Alexander
Dowód
Prawdziwa historia neurochirurga, który przekroczył granicę śmierci i odkrył niebo.

wyd. Znak. Litera nova
s. 252


O książce swego czasu było dosyć głośno, zainteresowało mnie to, ale uznałam przeczekam pierwszy szum i przeczytam ją gdy się o niej trochę zapomni. Tutaj również uwagę zwraca okładka, piękny motyl na białym tle, choć pewnie daleko temu motylkowi do tych, które widział nasz bohater. "Dowód" niesie pewne przesłanie, pewną historię która daje nadzieję na istnienie innego wymiaru, ale także szansę na ratowanie beznadziejnych przypadków medycznych, bo nawet z nich można wyjść.

Rzadka choroba, minimalne szanse na przeżycie, a jeśli przeżyje prawdopodobnie zostanie warzywem lub jeśli będzie miał szczęście to może nie. W każdym bądź razie nikt nie wierzył, oprócz rodziny która trwała przy łóżku Ebena całe siedem dni. Sam opis początków choroby, ten ból i napad padaczkowy był tak opisany, iż czytając mnie też wszystko zaczynało boleć. Niesamowita była rola rodziny, która mimo wszystko trwała przy nim, mimo iż jego najstarszy syn będąc na medycynie zdawał sobie sprawę w jakim stanie jest jego ojciec, nie odpuszczał.

Teraz przechodząc do opowieści, którą miał okazję przeżyć nasz bohater będąc w śpiączce. Jemu trudno było uwierzyć, mnie też. Dobrze jest wiedzieć, iż czeka nas coś potem i świadomość piękna i miłości jaka tam się znajduje, jest budująca. Odnosiłam jednak wrażenie czytając słowa Ebena, że do dziś sam nie może w to uwierzyć i jego naukowy umysł buntuje się temu co pamięta z okresu śpiączki. I chyba to tak dokońca przeszkadzało mi w odbiorze lektury.

Opisy medyczne i przeżycia rodziny natomiast mną wstrząsnęły, bo bohater pokazał iż miał życie jak każdy inny, niekoniecznie do bólu sielankowe. Jednak sam starał się przedstawiać jako bardzo pozytywną osobę, a z doświadczenia każdy wie, iż nie można być zawsze idealnym. Dobrze wspomniał o problemie alkoholowym, ale niestety zrzucił to na biologiczną rodzinę.

"Dowód" warto przeczytać, gdyż to jest książka, którą każdy z nas będzie odbierał zupełnie inaczej i pewnie to jest przyczyną wielu dyskusji wokół niej. W każdym razie czasu nie zmarnowałam i cieszę się iż miałam okazję ją przeczytać.


14 komentarzy:

  1. Jeszcze jej nie przeczytałam, czeka na mnie na półce. Jestem ciekawa, czy ja odbiorę ją podobnie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie za ciężka tematyka dla mnie. Męczy mnie połączenie medycyny, padaczki i przeżywanie choroby. Miałam okazję widzieć mojego dziadka we wszystkich stadiach umierania, więc czytanie o tym sobie podaruję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jest to na pewno książka łatwa, ale myślę, że warto :) Ja osobiście się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wypożyczyła ją sobie moja przyjaciółka i nie doczytała do końca...

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam mieszane odczucia do tej książki. Słyszałam wiele negatywnych opinii na jej temat... Lecz - powiem szczerze - ciągnie mnie do tej historii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jedna z tych książek, które trzeba ocenić samemu.

      Usuń
  6. Mimo tego, że nie znam się za bardzo na medycynie, to bardzo chcę przeczytać tę lekturę, bo interesuje mnie tematyka "Dowodu". Na pewno nie jest to łatwa książka, ale ja lubię stawiać sobie poprzeczkę dość wysoko. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zauważyłam właśnie, że każdy odbiera tę książkę inaczej. I też zgadzam się z tym, że każdy powinien ją znać. Warto.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam, ale nie do końca wzięłam na serio ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 CzerwoneTrampki , Blogger