października 30, 2014

49.Wszelkie krzywdy ludzkie

Małgorzata Warda
Miasto z lodu


Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok: 2014
ISBN: 978-83-7961-029-7
Strony: 367

Cytat: Wszystko, co wie o Teresie, stawia ją w niekorzystnym świetle. Wszystko, co mu opowiedziała, przedstawia ją jako złą, nieodpowiedzialną matkę. Wszystko, czego dowiedział się o niej od innych ludzi, może ją zniszczyć. Na zdjęciach, które zrobił, Teresa wymyka się jednak z tego schematu. Aleksander jest dobrym fotografem, robienie zdjęć idzie mu o wiele lepiej niż pisanie artykułów.


Książek Małgorzaty Wardy zawsze jestem ciekawa, gdyż wiem iż zaserwuje mi ogromną dawkę emocji. Tych prawdziwych, nie koloryzowanych, które zmuszą mnie do zatrzymania się i zastanowienia. Czy znalazłam to czego oczekiwałam? O tym na końcu, teraz kilka słów o bohaterach.

Poznajemy historię opowiadaną przez trzynastoletnią Agatę, córkę swojej matki, ojca brak. Za to jest babcia, która chce najlepiej dla swojej córki i wnuczki, ale też chce to robić według swoich zasad. Czy na pewno słusznie? Poznajemy Teresę, która od wieku nastoletniego ma chorobę afektywną dwubiegunową i nie zawsze może zająć się sobą i dzieckiem. Mamy też Agatę, dziecko kochające bezgranicznie swoją matkę, mimo choroby. Teresa jest zdrowa i postanawia spróbować o własnych siłach wychować swoją córkę. Pakują się i wyjeżdżają w góry. Jednak nie przed wszystkim da się uciec. Nie wszystko można przewidzieć.

Żeby utrudnić, autorka obdarza Teresę urodą i wdziękiem, które przyciągają spojrzenia męskiej części społeczeństwa, a co za tym idzie niechęć żeńskiej. Książka jest układanką, którą poznajemy powoli i z różnych perspektyw. Nikt tak naprawdę nie jest tutaj dobry, ani zły. Zagubiony owszem, zraniony też, skrzywdzony, czasem opuszczony, ale gdzieś z nadzieją błyskającą z daleka. Historia matki i córki, porusza jeszcze kwestię zamkniętych społeczeństw, które wolą się odciąć od tego co nieznane, bo może być niebezpieczne dla ich małego światka. 

Zastanawiam się, ile takich "Lodowych miast i serc" jest na świecie... Ile osób musi cierpieć w samotności, bo druga osoba nie zareaguje, o państwie też nie wspominając, gdyż zasiłki w wysokości kilkudziesięciu złotych to nie pomoc. Tak, książka daje do myślenia, niestety nie jest łatwą lekturą, więc jeśli ktoś ma doła, odradzam. Ale na pewno warta przeczytania, bo jak zwykle trudne tematy, opisane w sposób umiejętny i niesamowity... Bo bohaterowie pani Wardy są rzeczywiści, jakby żyli gdzieś obok i tak się zastanawiam, ile tragedii było z powodu niedopatrzeń, czy z przyzwolenia innych. 

Dziękuję za kolejną dawkę emocji i spraw, które zbyt często są zamiatane pod dywan!


5 komentarzy:

  1. Łał, zaciekawiłaś mnie tą recenzją! Bardzo dużo emocji, ciekawa fabuła - za książką będę się rozglądać!

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę kiedyś poznać tę książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolejna recenzja, która podsyca mój apetyt

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, takich "lodowych miast i serc" jest masa, niestety... Książkę przeczytam na pewno, chociaż początkowo nie byłam nią zainteresowana. Teraz kusi mnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam jeszcze nic tej autorki, ale teraz mam ochotę :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 CzerwoneTrampki , Blogger